|
Być legalnym - czy to możliwe? |
|
Jak zazwyczaj siadasz do komputera, uruchamiasz system, a po kilku chwilach cichnący chrobot dysku twardego zwiastuje gotowość do pracy. Masz ochotę obejrzeć film, odpalasz ulubiony odtwarzacz wideo i zaczynasz seans, jednak zamiast obrazu pokazuje się komunikat o przestarzałym komponencie systemu i konieczności aktualizacji. Ok, myślisz, trudno. Wchodzisz na witrynę z pobieraniem aktualizacji, ale w w tym samym czasie jak grom z jasnego nieba pojawia się refleksja: „chwila, przecież mam pirata, ciekawe czy da radę zaktualizować”. Czytasz na głos komunikat mówiący, coś w stylu: „w celu aktualizacji systemu należy potwierdzić jego autentyczność”. „Pie****ny Microsoft” - wykrzykujesz pełen złości i poirytowania. Z oglądania filmu nici...
W przedstawionej powyżej sytuacji mogłaby znaleźć się hipotetycznie ponad połowa użytkowników komputerów w naszym kraju. Nie trzeba posiadać specjalnej wiedzy, aby stwierdzić, że większość Polaków używa pirackich kopii systemów operacyjnych, pakietów biurowych, czy graficznych, nie wspominając już o drobniejszym oprogramowaniu. Dlaczego tak jest? Czy którykolwiek z nich pomyślał choć chwilę zanim zaczął narzekać na producenta i sprzęt, że mając oryginalny produkt nie musiałby martwić się o aktualizacje, obsługę techniczną oraz stabilność działania – szczerze wątpię.
Dlaczego więc nie używamy powszechnie legalnego oprogramowania? W pierwszej chwili można by stwierdzić, że problem stanowią pieniądze. Przecież żyjemy w niezbyt bogatym kraju, zwłaszcza w porównaniu do zachodnich sąsiadów. Nie każdego z nas stać na wyłożenie kilkuset złotych na oryginalny system operacyjny. Zgadzam się z tymi argumentami, lecz jest jedno małe „ale”. W obecnych czasach istnieje wolne oraz darmowe oprogramowanie, które z powodzeniem może konkurować lub nawet zastąpić produkty komercyjne. Uświadamiając sobie ten fakt, bez wahania można stwierdzić, iż prawdziwą przyczyną korzystania z „piratów”, nie jest brak pieniędzy, ale brak wiedzy. Wystarczy przeanalizować kilka przykładów z życia, aby potwierdzić trafność tego spostrzeżenia:
1.Potrzebuję poprawić ostrość zdjęcia, przydałoby się też zwiększyć nasycenie kolorów i może trochę je rozjaśnić – czego użyję? Oczywiście Photoshopa!
2.Mam nagrać kilka płytek, z muzyką, filami, programami – jakiej aplikacji użyję? Naturalnie, Nero.
3.Muszę napisać pracę zaliczeniową na studia, do przygotowania jest też prezentacja, no i jakieś fajne tabelki trzeba by tam wrzucić – jak to zrobię? Proste, ściągnę pirackiego MS Office'a.
4.Chciałbym wyedytować plik pdf, wyciągnąć z niego kilka obrazków, zmienić tekst – co mi pomoże? Słyszałem, że do tego służy Acrobat Reader.
5.Kupiłem komputer, do domu. Chciałbym na nim korzystać z Internetu, słuchać muzyki i oglądać filmy, napisać jakiś dokument, zrobić prezentację i od czasu do czasu dla relaksu zagrać w jakąś grę – muszę załatwić sobie Windowsa od kumpla.
Dam głowę, że każdy z czytających ten artykuł spotkał się przynajmniej z jedną z przytoczonych wyżej sytuacji.
Wiedząc o istnieniu darmowego oprogramowania i poświęcając czas na lekturę witryny takiej, jak bezplatny.net lub wyszukując potrzebne informacje w Google, te same osoby mogłyby znaleźć bezpłatne rozwiązania:
1.Może użyje Gimp 2.6.8, albo Paint .Net?
2.Ściągnę CDBurnerXP 4.3.2.2140 lub InfraRecorder 0.50.
3.Zrobię to w OpenOffice.ux.pl 3.2.0-3, a może Lotus Symphony 1.3.
4.Czytałem w necie, że najnowszy Inkscape 0.47-3 ma taką funkcjonalność.
5.Zainstaluję jakąś przyjazną dystrybucję Linuxa.
Pisząc ten tekst nie mam zamiaru nakłaniać czytelników do korzystania wyłącznie z darmowych programów. Moim celem jest wskazanie alternatywnych rozwiązań i nakłonienie do refleksji przed skorzystaniem z nielegalnych aplikacji pobranych z sieci. Jeśli nie wystarcza Ci Linux, zbieraj kasę na Windowsa, a w międzyczasie korzystaj z darmowego systemu, to samo tyczy się innych programów. Legalny Office 2007 dla użytkowników domowych kosztuje niecałe 200 zł, taką kwotę można bez problemu zaoszczędzić przez kilka miesięcy korzystania z OpenOffice. W większości przypadków nie będzie jednak potrzeby kupowania płatnych wersji, ponieważ po bliższym zapoznaniu się z darmowymi odpowiednikami okaże się, iż dysponują one tak dużym potencjałem, że w zupełności nam wystarczą. Osobiście w pracy zawodowej grafika komputerowego od kilku lat z powodzeniem korzystam np. z Gimp'a i nie czuję potrzeby przesiadania się na kosztownego Photoshopa.
W tym miejscu nasuwa się pytanie: czy sama wiedza i świadomość istnienia darmowego, legalnego oprogramowaniu wystarczy, aby zlikwidować piractwo komputerowe? W mojej opinii tak nie jest. Znam wielu ludzi, którzy mimo wiedzy na temat bezpłatnych programów ciągle używają nielegalnych narzędzi. Dlaczego tak robią? Odpowiedź prawie zawsze jest taka sama: „przecież nie jestem frajerem, żeby płacić za coś, co mogę mieć za darmo. Nawet gdybym miał forsy jak lodu ściągałbym muzykę, filmy i programy z sieci”. Ok, Ty nie możesz kupować legalnego towaru, a dlaczego inni ludzie to robią? Podpowiedź: wcale nie dla tego, że są frajerami. Po prostu szanują cudzą pracę i zdają sobie sprawę z nakładu sił jaki trzeba włożyć, żeby powstał film, utwór muzyczny, czy taki np. Photoshop.
Ciągle narzekamy, że w Polsce jest bieda, a na zachodzie ludziom tak dobrze się powodzi. Czy jednak pytamy samych siebie dlaczego tak jest? Co oni robią inaczej niż my? Mamy podobne ustroje polityczne, gospodarką rządzi wolny rynek. Podobnie jest w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji. Jednak między nami i zachodem, mimo wszystkich przemian zachodzących w ostatnim dwudziestoleciu, istnieje przepaść na poziomie świadomości. Nasi sąsiedzi zdają sobie sprawę, że żeby coś osiągnąć, trzeba ciężko pracować. My natomiast tkwimy ciągle w socjalistycznym cwaniactwie i kombinatorstwie, myśląc nieustannie jak zarobić jak najmniejszym nakładem pracy. Czasy się zmieniły, trzeba iść dalej. Teraz liczy się wykształcenie, umiejętności i kreatywność. Wystarczy zadać sobie pytanie, czy stworzyłem coś w życiu. Jeśli tak, to na pewno potrafię docenić wysiłek innych i nie położę nigdy ręki na cudzym mieniu. Jeśli jednak nic w życiu nie osiągnąłem, to dlaczego ciągle mam wymagania i chciałbym mieć coś co mi się nie należy? Pozwoliłem sobie na tę nieco przydługą dygresję, aby uświadomić czytelnikom, że szacunek dla pracy ma bezpośredni związek z piractwem komputerowym. Samochód można kupić dopiero jak się na niego zarobi, dlaczego więc nie miałoby być tak samo z programami, filmami czy muzyką. Mimo, iż dobra te nie mają postaci materialnej, bezprawne ich używanie trzeba nazwać otwarcie złodziejstwem.
Podsumowując rozważania zawarte w niniejszym artykule należy stwierdzić, że problem piractwa będzie istniał dopóki nie zmienimy swojego podejścia do własności niematerialnej i nie wyrobimy w sobie szacunku dla cudzej pracy. Jednocześnie istnieje potrzeba szerzenia wiedzy na temat programów i multimediów, które można zdobyć całkowicie legalnie i bezpłatnie, ponieważ wielu użytkowników komputerów, zwłaszcza tych mniej doświadczonych korzysta z nielegalnych aplikacji, gdyż zwyczajnie nie wie o istnieniu darmowych alternatyw.
Na koniec warto odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule. Czy można być legalnym korzystając z komputera? Odpowiedź brzmi: tak! Żywym przykładem jest autor tego tekstu i jego kręta i wyboista droga do bycia legalnym (ale to już inna historia, którą być może kiedyś opiszę). W chwili obecnej korzystam z samych legalnych programów nie tylko darmowych, ale i płatnych, przy czym zaznaczam, że nie jestem człowiekiem zamożnym. Słucham legalnej muzyki i oglądam legalne filmy. Czego i Wam, Drodzy Czytelnicy gorąco życzę!
P. S. Nie będzie łatwo, ale wystarczy chcieć :)
Jeśli macie własne przemyślenia na tematy zawarte w powyższym artykule, zapraszamy do komentowania tekstu i otwartej dyskusji na naszym Forum .
|
Poleć ten artykuł znajomym... |
Komentarze
Dla graczy jedyną radą jes moim zdaniem uciułać na legalną Windę… Cytuj
A poza tym widać trend że gry z uplywem czasu tanieją. Np Orange box (kompletna edycja halflife2) jeszcze rok temu kosztowała w empiku 140 zł a teraz mozna ją kupić za 39.99… Cytuj
Dodam, iż obecnie jest promocja na tytuły z serii eXtra Klasyka, które w czasie wakacji można nabyć o 50% taniej (czyli za ok. 12,50 za sztukę) w supermarketach, Media Markt i podobnych sklepach. Cytuj